[:: O f w h a t I a m ::]
2010-07-16 22:34:05 >>
Book of True Light: Epilogue
Nauczonym zostałeś, by Słowa być powiernikiem, lecz dlaczego słowa Twe w kłamstwo zamieniasz? Nie rozumiesz, więc nie głoś słów nieczystych, tych gnijących liści, pośród nagich drzew Twej ignorancji. Nazwałeś się i nazwałeś wszystko, co otacza ciało Twoje, lecz nie pojmujesz dlaczego. By być powiernikiem słowa - otrzymałeś prawo, choć nie rozumiesz dlaczego. Ucieszonym bądź z chwili tej sławy, gdyż nikt już nie krzewi w Tobie wartości szczerozłotych, bowiem to Ty powiernikiem słowa zostałeś i sam słowa swe w wartości ulotne i fałszywe odziewasz. Bezkarnym czujesz się, ponieważ nad powiernikiem, żaden mistrz już nie czuwa i nie sprawuje pieczy. Obracasz słowo Twe w ciemność i ku niej z powagą kroczysz. I nie... nie przejmujesz się, czym ta ciemność się zakończy, albowiem w ciemności żadnych win i grzechów nie potrafisz dostrzec. W umiłowaniu złego słowa, spełniasz swą niegodziwość i niegodziwą rolę zmyślną, choć i w niej nie widzisz celu, bowiem jako ślepiec w krainę ciemności wkroczyłeś i ślepcem w ciemności pozostajesz. Rozum twój neguje zło wszelakie, mimo że Ty złem samym w sobie pragniesz zostać. Serce Twe głuche jest na dźwięki Źródła, z którego duch Twój pochodzi.
Dlaczego? Powiedz mi dlaczego, umiłowałeś sobie życie w kłamstwie i niekompetencji w słowie Twoim? Prestiż? Duma? Bezpieczeństwo? Prawda nie boli, ani też zła nie przynosi. Prawdą wyzwolić się możesz i kroczyć w czystości. Lecz Ty w statusie swym, umiłowałeś w życiu swoim, drogę przez ciemność i bagno ohydne.
Nauczonym zostałeś, by Myśli być władcą, lecz dlaczego myśli Swe w niegodziwość obracasz? Bezpiecznym się czujesz, gdy swe myśli kreujesz, choć mimo tego w sercu Twym drzazga tkwi samotnie i pytanie zadajesz: "a jeśli?". Nie dane było Ci odnaleźć wytłumaczenia, więc w myśli swej oszukać ducha swego pragniesz, za wszelką cenę nazywając prawdą wszystkie Twoje pragnienia. Kłamstwem się raczysz, miast w mentalności swej modlitwy szukać. Kreacją spójnych myśli Twoich swój świat stworzyłeś, lecz nie pojmujesz dlaczego. Być Władcą Myśli otrzymałeś przywilej, lecz nie rozumiesz dlaczego. Zbawieniem Twym nie będzie myśl fałszywa, którą kierujesz się w postępowaniu Twoim, gdyż uważasz skrycie, że przez to czystym przed obliczem Stwórcy pozostaniesz. Ale myśli Twoje i czyny ciała Twego za życia, nie będą pod uwagę brane w Twym ostatecznym sądzie, lecz postępowania ducha Twego, który wyrósł na gruncie Twoich myśli, słów i poczynań słusznych przez całą wieczność. W procesie tym nie ma faworytów, ni przegranych, gdyż każda istota człowiecza równą jest wobec siebie i nie świadczy o tym status, ani pozycja w społeczeństwie jego. Tylko do czystości dążący w myśli i słowie swoim, czuć się winni spełnieni przy końcu istnienia swego, albowiem taka była, jest i będzie Wola Jego.
Dlaczego? Powiedz mi dlaczego umiłowałeś swoje grzeszne myśli w iluzorycznym spokoju ducha Twego, którego nie pojmujesz? Strach? Próżność? Pycha? Złożoność myśli i granice między potrzebami ciała i ducha nie ogranicza ciała Twego, aby mogło żyć w czystości.
Bowiem jeśli w myśli Twojej ciemność zagości, nie dostąpisz zaszczytu dostrzeżenia właściwej ścieżki.
Nauczonym zostałeś, by człowieczeństwa być Istotą, lecz dlaczego myśl i słowo człowieka bezprawiem i karą nazywasz? Zatrzymać pragniesz bieg czasu, abyś nie grzeszył już myślą, słowem, uczynkiem i zaniedbaniem, gdyż w czystości nie potrafisz się utrzymać. Nie potrafisz oczyścić myśli swojej i powstrzymać jadu z ust Twoich, gdyż uważasz, że Ciebie grzech nie dotyczy. Nie chcesz też zaprzestać używania ciała swego do zbadania świata całego, gdyż nazwałeś i stworzyłeś świat swój, więc uważasz, iż jest on dla Ciebie i Tobie podobnym. Zaniedbujesz ciało swoje, abyś w myśli i słowie Twoim fałszywym i bezprawnym pozostał, bowiem ciała swego nie szanujesz tak, jak słowa i myśli swojej. A kto oceni czystość i prawość Twoją, jeżeli jako powiernik słowa i władca Myśli, otrzymałeś możność istnienia? Nawet jeśli podświadomie negujesz rolę swoją i nadchodzący osąd poczynań Twoich, bowiem coraz większe zło w sobie odkrywasz i miłujesz.
Dlaczego? Powiedz mi dlaczego umiłowałeś sobie życie w grzechu i występujesz przeciwko sobie w ramach człowieczeństwa swego? Gniew? Bezsilność? Oburzenie? Wolna wola została Ci dana i błędem jest wyrzekanie się tego, co otrzymałeś jako Istota.
Gdzie natomiast pomocy masz szukać? Błąd! Zadaj pytanie: czy pomocy jakiejkolwiek teraz potrzebujesz? Ty sam wybrałeś życie w komforcie ciała swego, zaś wyrzeczenie, którego duch Twój potrzebuje - nazywasz cierpieniem. A Ty nie chcesz cierpieć. Ty chcesz mieć.
Gardzisz potrzebami ducha, dążąc do realizacji pragnień ciała, jakiej więc pomocy oczekujesz? Pamiętaj: nikt za Ciebie nie dokona zmian, które dotyczą Twego odwiecznego dążenia do cielesnej wygody.
Rady, nie pomocy udzielę Ci droga Istoto: żyj w komforcie ducha swego, zaś w momencie śmierci ciała - godnym pozostań i porzuć je, jako i dusza to poczyni, wraz z ostatnim jego tchnieniem. Bądź w pełni Łask i Pokoju dla ducha Twego.
Amen.
skomentuj (0)